Czy potrafimy odkładać na co dzień?

Niejednokrotnie i w różnych formach rozmawiamy o odkładaniu pieniędzy. Słowo oszczędzanie występuje w wielu reklamach czy to w tv lub w radiu. Trudno jednoznacznie określić to działanie. Dla niektórych to tańszy produkt, tańsza usługa, obniżka cenowa czy super gratis do wykonanych zakupów. Dla kolejnych natomiast, odłożenie części funduszy na konto – tzw. namacalne korzyści wynikające z „oszczędzania”. I nie sposób pogrupować tych zjawisk w sposób jednoznaczny, to wszystko jednakże doprowadza do tego samego celu – korzyści dla nas płynących. Czy potrafimy oszczędzać? Odkryjmy w pierwszej kolejności możliwości, które na co dzień posiadamy jak i z jakich stosowanie po pierwsze, nic nas nie kosztuje, a po wtóre, może dodać się do realnych oszczędności we własnym rodzimym budżecie. Masowo występującym środkiem promocyjnym są gazetki promocyjne okolicznych marketów.

Fakt, w trakcie tygodnia ze skrzynki wyciągamy ich sporo, co może w pewnym stopniu denerwować, jednak należałoby wszak skupić się chwilę i obejrzeć dokładnie przed wyrzuceniem ich do śmieci. Dlaczego? Różnice w wartościach produktów spożywczych nabywanych w supermarketach w tym samym mieście, miasteczku, dzielnicy, sięgają nieraz 20%. Zobaczmy na prosty przykład. Ten sam jogurt wypijany często na śniadanie zakupiony w markecie X kosztuje nas 1,35 zł jednakże w sklepie Y, oddalonym od sklepu X o 5 minut drogi, w ostatniej promocji 0,95 zł. Różnica w wartości wynosi 40 gr. Termin przydatności do jedzenia wspomnianego produktu, kończy się za 21 dni, w związku z tym możemy zaopatrzyć się w zupełnie pokaźny zapas produktu. Co więcej, nie musimy kupować w własnym „ulubionym” supermarkecie tylko w tym najtańszym danego dnia! Dlaczego najtańszym aktualnie? Albowiem oferty promocyjne dostosowują się mniej więcej każdego tygodnia. Najtańszy sklep w zeszłym tygodniu może być najdroższym w następnym. Skupiamy się na pewnych artykułach. Omówiony jogurt zjadany przez nas na śniadanie to za każdym razem 0,40 zł mniejszy wydatek dla naszego budżetu. W trakcie tygodnia daje nam obecnie to ilość rzędu 2 złote i 80 groszy. Przyjmijmy, że nie tylko my gustujemy w zdrowych śniadaniach i dodatkowy członek naszego domowego budżetu konsumuje rano omawiany jogurt. Pomnóżmy w tym razie realne oszczędności x2! 5,6 zł w skali tygodnia w wypadku wyłącznie jednego artykułu? To chyba sporo. Nie bójmy się robić małych „zapasów”. Parę więcej produktów, kupionych w atrakcyjnej cenie, z okresem ważności umożliwiającą realne skonsumowanie, ułatwi nam zaoszczędzić trochę pieniędzy. A czemu by nie analizować często występujących się okazji? Nie przeznaczyć 5 minut na przejrzenie ofert specjalnych, promocji dnia albo jak to ładnie nazywane jest przez różne markety, żeby przyczynić się do konkretnych oszczędności w rodzinnym budżecie domowym? Rzecz jest łatwa, a tak nierzadko ignorowana bądź pomijana poprzez nas. Wielokrotnie inspirujemy się wygodą, wybierając się na dłuższe zakupy do bliskiego sklepu, ignorując to, co oferuje konkurencja nie mając świadomości, że moglibyśmy zaoszczędzić całkiem sporo pieniędzy. Zastanówmy się nad tym jak niedużo potrzeba by oszczędzić całkiem sporą sumę do wydania na coś extra. Wystarczy łatwy rachunek, prosty arkusz kalkulacyjny, kilka obliczeń jak i ocena realnych korzyści które potrafimy posiadać, i o jakich faktycznie nieraz zapominamy.